Kiedy chiński koncern BYD ogłosił, że ambasadorem jego nowej, luksusowej marki Denza został Daniel Craig (oczywiście znany bardziej jako James Bond), stało się jasne, że nie mówimy o kolejnym tanim elektryku z marketu. Tutaj dzieje się magia. Oficjalna premiera w paryskiej Opéra Garnier i bezpardonowe wejście na rynki Europy Zachodniej jak Niemcy, Francja, Włochy, oraz prawdopodobnie do Polski pokazały jedno, że chińczycy nie chcą już konkurować ceną. Chcą rządzić technologią. Tutaj w samochodzie Denza potwierdzają swoją siłę
Jednak gdy Polacy zobaczyli oficjalny cennik na 2026 rok, w intrenecie zagrzmiało. Wersja elektryczna startuje u nas z poziomu ok. 458 000 zł do nawet 511 700 zł. Przeprowadziliśmy śledztwo, aby sprawdzić, co tak naprawdę kryje się pod maską tego auta i skąd wzięła się ta kwota.
Zacznijmy od tego, czym Denza Z9 GT w ogóle jest, bo nie da się jej łatwo zaszufladkować. To nie jest SUV. To potężne, mierzące niemal 5,2 metra Shooting Brake – czyli rasowe, sportowe kombi o ultra-niskiej, aerodynamicznej sylwetce. Coś co może budzić zachwyt, ale nie musi. Trudno o lepszy pokaz siły inżynieryjnej. Auto powstało na dedykowanej platformie e³ (e-cube) i rzuca wyzwanie absolutnej elicie motoryzacji. Z kim konkuruje? Celownik ustawiono bezpośrednio na Porsche Taycan Turismo, Porsche Panamera oraz Teslę Model S Plaid.
Pod kątem mechaniki to inżynieryjny majstersztyk. W wersji w pełni elektrycznej (BEV) Denza Z9 GT posiada aż trzy silniki elektryczne (jeden z przodu, dwa z tyłu). Więc spójrzmy na dane techniczne. Moc systemowa: Oszałamiające 1156 KM (850 kW)., tak, to nie jest pomyłka , literówka, to fakt. Przyspieszenie: 0-100 km/h w 2,7 sekundy. Czyli absolutnie wgniata w fotel. Prędkość maksymalna: Elektronicznie ograniczona do 270 km/h. Bo po co więcej.
Moc to jednak nie wszystko. Najbardziej spektakularnym elementem platformy e³ jest niezależne sterowanie tylnymi kołami (skręt do 5 stopni w przeciwnych kierunkach).
Ciekawostka: Dzięki zaawansowanemu systemowi kontroli ruchu pojazdu (VMC), ten ponad pięciometrowy kolos potrafi zawrócić na przestrzeni zaledwie 5,35 metra – czyli na poziomie miejskiego hatchbacka. Mało tego, auto potrafi realizować tzw. „ruch kraba” (skręcać koła tylne pod kątem do 8,5 stopnia w tę samą stronę co przednie), umożliwiając jazdę po skosie, co w ciasnych europejskich parkingach wywołuje opad szczęki u gapiów.
Największą bombą technologiczną Denzy Z9 GT jest system Flash Charging połączony z drugą generacją akumulatorów Blade Battery 2.0 (LFP) o pojemności aż 122,5 kWh. Producent deklaruje, że auto jest w stanie przyjąć moc ładowania na poziomie... 1500 kW (1,5 Megawata!). Teoretyczne parametry brzmią jak czyste science-fiction. Jednak to rzeczywistość, która wkracza także z Chin do Europy. Zapewne sceptycy zapytają, a ile się to ładuje na postoju? Od 10% do 70% w 5 minut. Czyli jak na stacji z petrochemicznej. Od 10% do 97% w 9 minut.. W mroźnym teście przy -30°C: od 20% do 97% w zaledwie 12 minut. Zatem jeśli ktoś uważa, że elektryki wolno się ładują, to oznacza, że się nie zna. Jest jednak jedno małe ALE
Zderzenie z polską rzeczywistością Dla europejskiego kierowcy te 1500 kW to niestety na razie czysta abstrakcja. Najpotężniejsze publiczne ładowarki w Polsce (np. na stacjach Ionity czy nowo otwieranych hubach) oferują maksymalnie 350-400 kW. Co to oznacza w praktyce? Podczas niedawnych testów na trasie z Paryża do Warszawy, kierowcy testowi donosili, że Denza po podłączeniu do ładowarki 350 kW po prostu „zamyka licznik”. Samochód bez zająknięcia wysysa z ładowarki każdą dostępną kilowatogodzinę od pierwszej do niemal ostatniej minuty sesji, co w dotychczasowej historii elektromobilności w Europie było niespotykane (zwykle moc drastycznie spada po przekroczeniu 50-80% naładowania). Taki wampir filmowy w rzeczywistości, co wyssać może wszystko do ostatniej kropli.
Dodatkowo, samochód wyposażono w zaawansowany system ładowania dwukierunkowego (V2L) co staje się przyszłością. Możesz potraktować Denzę jak gigantyczny, jeżdżący powerbank i z mocą kilku kilowatów zasilać zewnętrzne urządzenia elektryczne, a może i cały dom podczas blackoutu. Wyrzucajcie agregaty, a kupujcie Denze.
Przejdźmy do sedna naszego śledztwa. W Chinach Denza Z9 GT kosztuje w przeliczeniu od ok. 172 000 do 235 000 zł (269 800 - 369 800 juanów). Skąd więc cena przekraczająca pół miliona złotych w polskich salonach?
Zrobiliśmy chłodną kalkulację kosztów importu: Składnik kosztów i wpływ na cenę
Cena bazowa w Chinach ok. 172 000 zł do tego dochodzi Transport morski i logistyka + ok. 15 000 zł. Nie zapominamy o czymś co wzrośnie, a jest tym Cło standardowe UE + 10% . Czyli nowe cło wyrównawcze UE na auta z grupy BYD + ok. 17%. Jeszcze tylko Polski podatek VAT + 23%
Nawet po doliczeniu transportu, karnych ceł unijnych chroniących europejski rynek oraz 23% VAT-u, matematyka gwałtownie protestuje. Auto powinno kosztować w granicach 280 000 - 310 000 zł. Gdzie podziało się brakujące 150-200 tysięcy złotych?
Odpowiedź na to pytanie obnaża psychologię europejskiego rynku premium. BYD doskonale wie, że gdyby wystawił 1150-konne, ociekające luksusem i skórą Nappa sportowe kombi z masażami Zero Gravity za 290 tysięcy złotych, bogaty klient w Europie nawet by na nie nie spojrzał. Dlaczego? Bo uznałby je za podejrzaną, tanią zabawkę.
W segmencie, w którym gra Porsche Taycan czy Panamera, wysoka cena jest elementem prestiżu i statusu społecznego. Denza Z9 GT jest samochodem tak absurdalnie dopracowanym technologicznie, że w Europie po prostu musiała być droga, żeby nikt nie zarzucił jej braku luksusowego rodowodu. Chińczycy odrobili lekcję: stworzyli auto genialne, a cenę dopasowali do ego europejskiego klienta biznesowego. Niestety klienta wybiórczego.
autor: Motomek
Redakcja MotoMagazyn

wac08:50, 16.06.2026
Wolę Porsche. To wcale nie jest ładne.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu motomagazyn.com. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz